Mało kto umie zrozumieć moje zainteresowanie operą,
ale na szczęście nieliczni tak :) Dzięki temu,
że mieszkam w dużym mieście mam dostęp do różnego rodzaju dóbr kulturalnych. W
tym właśnie mogę korzystać z dobrodziejstw opery. Moje pierwsze spotkanie z tym
miejscem było tak naprawdę związane z baletem. Odbywał się coroczny przegląd
osiągnięć uczniów i absolwentów szkoły baletowej, funkcjonującej przy operze. W
trakcie spektaklu można było zobaczyć przesłodkie 4-letnie pszczółki i motylki,
ale też niemalże już dorosłe primabaleriny.
Później było wiele spektakli operowych i wizyt w tym
miejscu – Madame Butterfly, Straszny Dwór, Baron Cygański, Carmen i inne. I to
nie tylko w Polsce. Udało mi się odwiedzić wiele miejsc również poza granicami
kraju – La Scala w Mediolanie (tylko wnętrze budynku), operę w Pradze i Operę
Garnier w Paryżu. To wspaniałe uczucie być w tak niezwykłych miejscach. Nie
udało się co prawda w Barcelonie, ale nic straconego – przecież można tam
kiedyś wrócić :)
W operze podoba mi się najbardziej to, że stanowi
połączenie teatru i filharmonii, teatru i muzyki klasycznej, czyli tego co
lubię najbardziej. Odbiór wrażeń jest niesamowity – przejmujący i emocjonujący.
Światła, muzyka, wszechogarniająca ciemność i pełna sala ludzi sprawiają, że
przez 2-3 godziny można całkowicie oderwać się od świata. Polecam każdemu! :)

0 komentarze :
Prześlij komentarz