źródło obrazka: www.nutstop.com
Orzechy stanowią nieodłączony składnik wielu potraw – możemy je znaleźć w
ciastach, lodach, czekoladach, pralinkach, ale także w potrawach mięsnych czy
sałatkach. Są bogate w białko, które stanowi około 25% ich składu, witaminę E –
antyoksydant, chroniący przed chorobami serca i miażdżycą, a także zawierają
nienasycone kwasy tłuszczowe, czyli te zdrowsze. Druga stroną medalu jest ich
wysoka kaloryczność, ale spożywane w racjonalnych dziennych dawkach nie powinny
spowodować nadmiernego zwiększenia naszej wagi ;)
Wybór orzechów na rynku jest przeogromny – możemy kupować na wagę, w paczkach,
w torebkach i w pudełeczkach. Ważne jest, aby sprawdzić kraj pochodzenia
takiego owocu – z im dalej jedzie do Polski, tym większa szansa, że coś może mu
po tej długiej podróży dolegać. Orzechy powinny być suche, gdy je kupujemy, a
na przykład orzechy włoskie najlepiej kupować w łupinach.
Przyjrzyjmy się zatem ofercie orzechowej, którą serwują nam sklepy i targi:
1. 1. Orzechy włoskie: bardzo kaloryczne,
ale za to usuwają toksyny z organizmu i pozytywnie wpływają na koncentrację
oraz pamięć, poprawiają funkcjonowanie układu nerwowego. Składniki:
białko, witamina A, B1, B2, niacyna, E, PP, potas, żelazo, kobalt, fosfor,
magnez.
2. 2. Orzechy laskowe: mniej tłuste niż
włoskie, również wpływają na pamięć i uczenie się, działają uspokajająco. Składniki:
potas, magnez, żelazo, wapń, cynk, miedź, mangan.
3. 3. Orzeszki ziemne: obniżają poziom
cholesterolu we krwi. Składniki: witamina E, białko, witaminy z grupy B,
fosfor, niacyna.
4. 4. Migdały: obniżają poziom
cholesterolu we krwi, poprawiają pamięć i koncentrację, chronią przed
miażdżycą, dbają o układ nerwowy. Składniki: białko, witamina E, potas,
witamina B1 i PP.
5. 5. Pistacje: bogate w kwasy tłuszczowe
nienasycone i proteiny. Składniki: białko, błonnik, magnez, potas,
witamina E, witaminy z grupy B.
6. 6. Nerkowce (moje ulubione :)): źródło białka, zawierają również
kwas foliowy.
7. 7. Inne:
a) orzechy pekan: spokrewnione z orzechami włoskimi, ale są słodsze. Zawierają witaminę B1,
b) orzechy piniowe: nasiona sosny,
c) orzechy makadamia,
d) orzechy brazylijskie.
a) orzechy pekan: spokrewnione z orzechami włoskimi, ale są słodsze. Zawierają witaminę B1,
b) orzechy piniowe: nasiona sosny,
c) orzechy makadamia,
d) orzechy brazylijskie.
Odpowiadają zatem na pytanie z tytułu posta – tak, warto jeść orzechy, ale
niezbyt dużo. Wystarczy kilka dziennie, a nasz organizm będzie zdrowszy, a przy
okazji nie ucierpi waga ;)
Ostatnio dowiedziałam się również o czymś zupełnie mi dotąd nieznanym –
orzechach piorących. Podobno powszechnie stosowane w Indiach i Nepalu, a ich
zastosowanie jest bardzo szerokie – służą nie tylko do prania ubrań, ale także
do czyszczenia różnych powierzchni, mycia włosów, płyn do kąpieli i wielu
innych czynności higienicznych. Nie powodują one alergii, są bezzapachowe, a
przy okazji wydajne i tańsze niż np. proszek do prania. Hmm ciekawe, może czas
wypróbować?

0 komentarze :
Prześlij komentarz