źródło obrazka: www.europeaninstitute.it
Przyznam szczerze, że z metodą Total Immersion nie miałam do tej pory nic do
czynienia. Co więcej – nawet o niej nie słyszałam, a przynajmniej tak mi się
wydawało ;) Tym bardziej z chęcią wzięłam ją pod lupę w trakcie przygotowywania
dzisiejszego posta. Inna nazwa to Całkowite zanurzenie, a zatem nic innego jak
ciągłe obcowanie z językiem obcym. Rozmawianie, czytanie gazet, oglądanie
telewizji, w końcu nawet myślenie w innym języku. Doświadczają tego przede
wszystkim osoby, które wyjeżdżają za granicę i nie mają tam styczności z
językiem polskim. Poniekąd nie mając wyjścia są skazane na posługiwanie się np.
angielskim w codziennych sytuacjach – w sklepie, na ulicy, w szkole i pracy.
Metoda ta oparta jest na bardzo, bardzo dużej intensywności. I szczerze
powiedziawszy wymaga sporej ilości wolnego czasu, a to dlatego że zajęcia
trwają od 1 do 6 tygodni, od poniedziałku do piątku, w godzinach 8-17! Wooow!
To jak praca, tylko że trochę w innym zakresie. W ciągu każdego dnia jest
realizowanych 12 lekcji, których tematyka i poziom powinny być dostosowane do
indywidualnych wymagań uczniów. Kto w ogóle korzysta z takich kursów?
Najczęściej są to osoby, które w bardzo krótkim czasie muszą nauczyć się języka
obcego lub biznesmani, chcący opanować go np. dla potrzeb spotkania biznesowego
itp. Uczniowie mają stały kontakt z językiem, nawet podczas przerw i lunchu,
który jest zapewniony przez daną szkołę językową. Przeglądając zasoby Internetu
zauważyłam, że oferta ta jest prawnie zastrzeżonym programem, opracowanym przez
szkołę Berlitz. Jak zapewnia organizator kursów, efekty osiągane po tygodniu są
porównywalne z tymi, na które często pracuje się miesiącami.
Sporym minusem tego typu zajęć może być ich dość wysoka cena – bagatela, od
8000 za tydzień. Najwyraźniej jednak tak wycenia się fakt, że języka można
nauczyć się z „prędkością światła” prawie że :) W cenę wliczone są napoje i
lunche, organizowane najczęściej w pobliskich szkole restauracjach. Poza tym do
dyspozycji uczniów są specjalnie przygotowane sale.
Kurs ten jest z pewnością okupiony ogromnym wysiłkiem,
chwilami zwątpienia i kryzysu. Myślę jednak, że w końcu pozostawia po sobie
niezapomniane wrażenia i ogromną satysfakcje z osiągniętych rezultatów. Bo kto
by nie chciał nauczyć się języka obcego w tydzień? ;) Jestem za!

0 komentarze :
Prześlij komentarz